Nie mówi Ci, żeby Cię nie martwić

Gdy rozmawiam z nastolatkami bardzo często słyszę, że nie chcą mówić rodzicom o trudnych emocjach z obawy przed ich reakcją. Nie chcą dokładać im zmartwień.

I jest to jak najbardziej zrozumiałe i naturalne. Dziecko jest emocjonalnie zależne od rodzica. Doskonale wyczuwa jego nastrój, wie co go zasmuci, rozzłości, przestraszy. Dziecko chce przeglądać się w oczach rodziców, być dostrzeganym jako najlepsze, najkochańsze, jedyne, wyjątkowe. Nie chce, by rodzic przez niego cierpiał. To niestety sprawia, że czasami nie będzie dzielił się z rodzicem swoimi troskami. Z obawy przed reakcją zachowa to dla siebie.
 
Jak to zmieniać? Po pierwsze zastanowić się, czy jako rodzic jestem w stanie przyjąć dziecko z każdą jego niedoskonałością. Czy udźwignę to, że moje dziecko teraz zachowuje się nieodpowiedzialnie, że nie radzi sobie jeszcze ze złością, że na ten moment nie wie, kim chciałoby być w przyszłości? Czy to wszystko jakoś o mnie świadczy jako rodzicu? Czy to mnie w tym najbardziej boli? Czy to, że nie wiem, jak wesprzeć moje dziecko? Czy to, że nie mam na to siły? Piszę „teraz”, „jeszcze”, „na ten moment” bo warto pamiętać, że ono dopiero tego wszystkiego się uczy.

Agnieszka Majewska, psycholog

Jako psycholog z wieloletnim doświadczeniem w pracy z nastolatkami oraz matka 5-latki i 17-latka, oferuję nie tylko specjalistyczną pomoc i narzędzia potrzebne do pokonania tych wyzwań, ale również perspektywę rodzica.

Umów wizytę